
Lassine Sinayoko wszedł w otwarty spór z Auxerre po odrzuceniu oferty Paris FC. Według L’Équipe propozycja wynosiła osiem milionów euro z bonusami, a zawodnik uważał, że spełnia warunki wcześniejszej pisemnej obietnicy klubu. 15 lipca napastnik odmówił udziału w treningu.
Źródło opisuje dokument przygotowany rok wcześniej przez dyrekcję Auxerre. Klub miał zobowiązać się, że pozwoli Sinayoko odejść, jeśli otrzyma ofertę co najmniej ośmiu milionów euro z dodatkami. Problemem stała się data wygaśnięcia pisma, ustalona na 14 lipca.
Jedna oferta, dwie interpretacje
Sinayoko i jego otoczenie mają uważać, że Paris FC osiągnęło wcześniej wskazany próg. Auxerre wskazuje z kolei na wygaśnięcie dokumentu oraz wzrost wartości piłkarza. Klub ma nadal dopuszczać sprzedaż, ale oczekuje innych warunków niż te zawarte w odrzuconej propozycji.
Według L’Équipe prawna moc takiego pisma pozostaje niepewna, ponieważ klauzule odstępnego są we Francji zakazane. Dokument jest więc osią konfliktu między stronami, lecz nie można przedstawiać go jako obowiązującej klauzuli, która automatycznie zmusza Auxerre do zaakceptowania oferty.
Odmowa treningu podnosi stawkę
L’Équipe informuje, że zawodnik poczuł się zdradzony i 15 lipca nie trenował z zespołem. Swoje motywy miał wyjaśnić kolegom oraz trenerowi Willowi Stillowi. Taki ruch przenosi negocjacyjny spór bezpośrednio do codziennego funkcjonowania drużyny.
Paris FC pozostaje zainteresowane transferem, ale jego obecna oferta nie przekonała Auxerre. Dalszy rozwój wydarzeń zależy od nowej propozycji, zmiany stanowiska klubu lub porozumienia z zawodnikiem w sprawie powrotu do zajęć.
Na razie żadna ze stron nie ogłosiła rozwiązania konfliktu. Sinayoko pozostaje piłkarzem Auxerre, a odrzucona kwota ośmiu milionów euro z bonusami stała się początkiem najostrzejszego etapu sagi.
Sprawa ma teraz dwa równoległe wymiary. Pierwszy dotyczy ceny, jaką Paris FC musiałoby zapłacić po wzroście wartości napastnika. Drugi obejmuje relację Sinayoko z Auxerre po odmowie treningu i sporze o znaczenie pisemnej obietnicy. Rozwiązanie jednego problemu nie musi automatycznie zakończyć drugiego, dlatego kolejny ruch klubu będzie ważny zarówno dla negocjacji, jak i sytuacji w szatni.



