Górnik usunął klauzulę i zarobił rekordowe 5 mln euro

Górnik Zabrze miał sprzedać Lukáša Ambrosa do Anderlechtu za pięć milionów euro, ustanawiając nowy rekord klubu. Według Łukasza Olkowicza tak wysoka kwota była możliwa dzięki czterem miesiącom pracy nad usunięciem klauzuli odstępnego wartej dwa miliony.
Dyrektor sportowy Łukasz Milik negocjował zmianę zapisów kontraktu, zanim pojawiła się możliwość dużej sprzedaży. Po wykreśleniu klauzuli Górnik odzyskał kontrolę nad wyceną zawodnika i mógł ustalić cenę odpowiadającą zainteresowaniu rynku.
Cztery miesiące pracy dały klubowi dodatkowe miliony
Gdyby pierwotny zapis pozostał w umowie, zainteresowany klub mógłby aktywować klauzulę opiewającą na dwa miliony euro. Jej usunięcie pozwoliło Górnikowi rozmawiać o pięciu milionach, czyli kwocie wyższej o trzy miliony.
Ten przykład pokazuje, jak duże znaczenie ma zarządzanie kontraktami przed właściwym oknem transferowym. Zabrzanie nie czekali na ofertę, lecz wcześniej zabezpieczyli możliwość pełnych negocjacji i wykorzystali rosnącą wartość 22-letniego pomocnika.
Ambros przyszedł bez odstępnego, odchodzi za rekord
Czech trafił do Górnika w 2024 roku po wygaśnięciu kontraktu z Wolfsburgiem. Wcześniej szkolił się w Slavii Praga i Freiburgu, a w Zabrzu otrzymał warunki do rozwoju oraz pokazania się na seniorskim poziomie.
Raportowana kwota pięciu milionów euro ma być najwyższą sprzedażą w historii Górnika. Finansowy efekt ruchu jest jeszcze większy, ponieważ klub nie płacił wcześniej za pozyskanie zawodnika. Kwoty i kulisy kontraktowe pochodzą z ustaleń Olkowicza, a nie z ujawnionych dokumentów transakcji.
Praca nad usunięciem klauzuli była więc osobnym etapem operacji, wykonanym jeszcze przed finalną ofertą Anderlechtu. Górnik zwiększył dzięki temu swobodę negocjacyjną i uniknął sytuacji, w której cena zostałaby z góry ograniczona wcześniejszym zapisem.
Ambros stał się przykładem modelu, w którym klub pozyskuje młodego zawodnika bez odstępnego, daje mu przestrzeń do rozwoju, a następnie sprzedaje za wielokrotność kosztów. Sukces zależał zarówno od progresu piłkarza, jak i od odpowiedniego zabezpieczenia umowy. Dla Górnika to finansowy wzorzec, który bardzo trudno regularnie powtarzać bez naprawdę dobrego skautingu i konsekwentnej pracy kontraktowej klubu.



