NewsyPremier League

Sevilla ma związane ręce. Nowych piłkarzy nie może rejestrować

Sevilla wchodzi w kluczową fazę przygotowań z poważnym ograniczeniem. Według dziennika „AS” klub nie może obecnie rejestrować nowych piłkarzy, dlatego każdy kolejny ruch kadrowy zależy od odejść i odzyskania przestrzeni w limicie wynagrodzeń.

Największe znaczenie mogą mieć przyszłości Tanguya Nianzou i Akora Adamsa. Ich odejścia zwolniłyby istotną część budżetu płacowego, ale na tym etapie żaden z tych ruchów nie został dokonany. Sevilla musi więc równocześnie prowadzić rozmowy wychodzące i przygotowywać zespół do startu ligi.

Trener i dyrektor pracują w stałym kontakcie

José Ignacio Navarro kilka razy dziennie rozmawia z Luisem Garcíą Plazą. Nowy pion sportowy chce budować liczbowo zbilansowaną kadrę, a trener ma duży wpływ na dobór profili. To on odegrał ważną rolę przy sprowadzeniu Jona Guridiego, którego zna ze wspólnej pracy w Alavés.

Ta współpraca ma ograniczyć ryzyko ruchów, których zespół nie potrzebuje. Jednocześnie nawet dobrze wybrany zawodnik nie pomoże od razu, jeśli klub nie wygospodaruje miejsca na jego zgłoszenie do rozgrywek.

Start ligi wyznacza twardy termin

Celem Sevilli jest rozpoczęcie sezonu z kompletną, zarejestrowaną kadrą. Zakres wzmocnień będzie zależał od wartości i tempa sprzedaży. Każdy dzień bez odejść skraca czas na domykanie transferów i pracę nowych graczy z zespołem.

Problem wynika z limitów finansowych, a nie z ogłoszonego zakazu transferowego. Klub może prowadzić działania na rynku, lecz musi najpierw stworzyć warunki do rejestracji. Dlatego tego lata najważniejsze telefony w Sewilli mogą dotyczyć nie tylko nowych nazwisk, ale też kosztownych rozstań.

Każde odejście będzie oceniane podwójnie: przez wartość sportową traconego gracza i realną ulgę dla budżetu. Navarro oraz García muszą tak ustawić kolejność decyzji, by sprzedaże nie zostawiły nowych luk większych niż te, które mają rozwiązać transfery.

Powiązane Teksty

Back to top button