Andoni Iraola wskazał pierwsze zadania Liverpoolu [WIDEO]

Andoni Iraola od pierwszej konferencji w Liverpoolu połączył dwa tematy, które będą decydować o odbiorze jego pracy. Nowy trener przyznał, że zespół potrzebuje kolejnych wzmocnień, a jednocześnie postawił przed drużyną zadanie ponownego zbudowania mocnej więzi z kibicami na Anfield.
Szkoleniowiec nie wskazał konkretnych nazwisk ani pozycji do obsadzenia. Jasno zaznaczył jednak, że kadra wymaga dalszej pracy przed rozpoczęciem sezonu. Liverpool wchodzi więc w ostatnią część przygotowań z otwartymi sprawami transferowymi i trenerem, który publicznie nie ukrywa skali wyzwań.
Anfield ma ponownie napędzać drużynę
Iraola równie mocno jak o wzmocnieniach mówił o kibicach. Ponowne połączenie zespołu z trybunami ma być jednym z fundamentów nowego etapu. W klubie o tak silnej tożsamości atmosfera na stadionie nie jest dodatkiem do wyniku, lecz częścią codziennej presji i sposobu, w jaki drużyna buduje przewagę.
Nowy trener zdaje sobie sprawę, że zaufanie nie wynika wyłącznie z nominacji. Podkreślił, że musi udowodnić, iż zasługuje na pracę w Liverpoolu. Takie postawienie sprawy ustawia wysokie wymagania także wobec niego: odpowiedzialność ma zaczynać się przy ławce, zanim zostanie przeniesiona na piłkarzy.
Wzmocnienia bez listy życzeń na pokaz
Na pierwszym spotkaniu z mediami Iraola zatrzymał się na poziomie potrzeb całej kadry. Nie otworzył publicznej licytacji nazwisk, lecz dał dyrekcji czytelny sygnał, że przed startem sezonu potrzebne są kolejne ruchy. Najbliższe tygodnie pokażą, jak klub odpowie na tę ocenę. Dla trenera równie ważne będzie przekucie deklaracji o więzi z Anfield w styl gry, z którym kibice będą mogli się utożsamić.
Jego pierwszy przekaz obejmuje więc jednocześnie rynek, szatnię i trybuny. Każdy z tych obszarów będzie wymagał szybkiej odpowiedzi.



