Tottenham blisko rekordu. Spurs mają wygrać wyścig o Mateusa Fernandesa

Tottenham może być blisko ruchu, który natychmiast ustawiłby ton jego letniego okna. Według The Guardian klub z północnego Londynu ma zapłacić około 85 mln funtów za Mateusa Fernandesa z West Hamu i wyprzedzić w tej sprawie między innymi Manchester United.
Skala informacji wykracza poza zwykły transferowy przeciek o zainteresowaniu. Z ustaleń brytyjskiego dziennika wynika, że Spurs są na etapie poprzedzającym finalizację, a zawodnik ma przejść badania medyczne. Dopiero po nich przyjdzie czas na formalności, dlatego najważniejsze słowo w tej historii brzmi jeszcze: „ma”.
West Ham może pobić rekord Championship
Skala operacji jest potężna także z perspektywy West Hamu. Po spadku z Premier League londyński klub mógłby zanotować najwyższą sprzedaż w historii Championship. Kwota na poziomie 85 mln funtów robi wrażenie nawet na rynku angielskim, a w klubie po degradacji byłaby ruchem o wyjątkowym ciężarze finansowym.
Dla Tottenhamu to sygnał, że klub chce wygrać nie tylko walkę o zawodnika, ale też wizerunkowy pojedynek z rywalami. W tle The Guardian wymienia zainteresowanie innych dużych marek, w tym Arsenalu i Realu Madryt. Najmocniej wybrzmiewa jednak Manchester United, bo to właśnie z nim Spurs mieli wygrać najważniejszą część wyścigu.
Spurs ryzykują, ale chcą działać szybko
Fernandes wyrasta na jedną z najdroższych postaci tego okna, choć historia nadal wymaga klubowego domknięcia. Tottenham ma przed sobą etap medyczny i formalny, a dopiero później będzie mógł mówić o transferze bez trybu warunkowego. Na dziś najważniejsze jest to, że według Guardianu londyńczycy przesunęli się na pole position i są gotowi zapłacić cenę, która mogłaby pobić ich własny rekord.
Dla Spurs to także test tempa działania na rynku. Im dłużej trwa okno, tym więcej klubów może wrócić do nazwiska Fernandesa. Dlatego przewaga opisywana przez Guardianu jest cenna właśnie teraz, zanim rywale spróbują jeszcze raz podbić stawkę lub przekonać piłkarza inną drogą.
W praktyce to ruch, który może zdefiniować cały kierunek transferów Tottenhamu. Jeśli klub wyda taką kwotę na jednego zawodnika, kolejne decyzje kadrowe będą już czytane przez pryzmat tej inwestycji i oczekiwań wobec szybkiego efektu.



