
Juventus szuka bramkarza i sprawdza kolejne możliwości. Football Italia podaje, że klub otworzył wstępne rozmowy w sprawie Mile Svilara z Romy, gdy tematy Emiliano Martíneza i Guglielmo Vicario nie przynoszą łatwego przełomu.
Sprawa wygląda jednak na trudną od samego początku. Svilar ma kontrakt z Romą do 2030 roku, a rzymski klub nie znajduje się w pozycji, w której musiałby szybko schodzić z oczekiwań.
Juventus ma priorytet między słupkami
Football Italia przypomina słowa Giovanniego Carnevalego, który potwierdził, że bramkarz i napastnik są priorytetami Juventusu. To tłumaczy, dlaczego nazwisko Svilara pojawia się w momencie, gdy inne ścieżki utknęły.
Bramkarz Romy daje profil, którego Juventus może szukać: zna Serie A, jest po mocnym okresie i ma przed sobą lata gry na wysokim poziomie. Takie nazwisko zwykle nie trafia jednak na rynek tanio, zwłaszcza przy kontrakcie rozciągniętym aż do 2030 roku.
Roma ma kontrakt i wysoką cenę wyjścia
Według Football Italia, Corriere dello Sport wskazuje, że Roma miała zaprzeczyć trwającym negocjacjom i sygnalizować oczekiwania na poziomie 60 mln euro. Z kolei La Gazzetta dello Sport ma podawać, że Juventus liczy na zejście Romy do około 50 mln euro.
Juventus ma przy tym problem typowy dla dużego klubu po sezonie zmian: potrzeba jest jasna, ale rynek bramkarzy nie daje prostych okazji. Martínez i Vicario to nazwiska z własnymi komplikacjami, a Svilar szybko stał się zawodnikiem, którego Roma może wyceniać przez pryzmat sportowej wartości, nie tylko księgowej potrzeby.
Rzymianie mogą też patrzeć na Svilara jako na jeden z filarów kolejnego projektu. Sprzedaż bramkarza w takim momencie wymagałaby nie tylko wysokiej kwoty, ale również szybkiego planu zastępstwa, co dodatkowo komplikuje sprawę.
Te liczby pokazują skalę dystansu, a nie gotowy finał rozmów. Juventus może sondować temat, ale musi liczyć się z klubem, który ma długi kontrakt zawodnika i argumenty, by nie spieszyć się ze sprzedażą. Jeśli Turyn naprawdę chce Svilara, sama potrzeba w bramce nie wystarczy.



