
Davide Ancelotti szybko zadomowił się w Lille. Po półtora tygodnia pracy nowy trener zadeklarował, że już w stu procentach czuje się częścią klubu, którego symbolem są Dogi. Podczas prezentacji przedstawił też podstawowe założenia drużyny, którą chce zbudować.
Energia, odwaga i dyscyplina
Ancelotti oczekuje zespołu grającego energicznie, odważnie i zdyscyplinowanie. Jednym z kluczowych elementów ma być szybkie odzyskiwanie piłki. Nie chodzi jednak o całkowite zerwanie z dotychczasowym stylem. Szkoleniowiec chce zachować tożsamość Lille oraz solidność, która w ostatnich latach pozwalała klubowi regularnie rywalizować w czołówce.
Nowy trener mówi otwarcie o ambicjach europejskich. Lille ma być konkurencyjne we wszystkich rozgrywkach, a nie wybierać jednego celu kosztem pozostałych. To kierunek, a nie gwarancja wyników. Jego realizacja będzie zależała od jakości przygotowań i tego, jak szybko zawodnicy przyswoją wymagania sztabu.
Słynne nazwisko nie jest ciężarem
Davide Ancelotti nie unika pytań o ojca. Podkreślił, że nazwisko Carlo Ancelottiego nie stanowi dla niego obciążenia. Traktuje doświadczenie ojca jako źródło wiedzy i nie ukrywa, że może poprosić go o radę, jeśli sytuacja będzie tego wymagała.
Jednocześnie w Lille chce pracować na własny rachunek. Pierwsze wypowiedzi wskazują na trenera świadomego klubowej tradycji i oczekiwań. Najważniejsze odpowiedzi przyniesie boisko, lecz Ancelotti już określił ramy swojego projektu: intensywność, odwaga, dyscyplina oraz zachowanie najlepszych elementów dotychczasowej tożsamości Dogów.
Pierwszym sprawdzianem będzie przełożenie tych idei na codzienne zajęcia. Drużyna musi nauczyć się reagować po stracie piłki jako jeden zespół, a nie grupa pojedynczych zawodników. Trener nie wskazał jeszcze konkretnych zmian personalnych, dlatego na tym etapie najwięcej wiadomo o jego filozofii, nie o ostatecznym kształcie kadry.


