USA wygrały grupę, ale Turcja dała ostrzeżenie przed fazą pucharową

USA kończą grupę na pierwszym miejscu, ale ostatni sygnał przed fazą pucharową nie był spokojny. Gospodarze przegrali z Turcją 2:3 po golu Kaana Ayhana w doliczonym czasie.
The Guardian podaje, że Amerykanie już wcześniej zapewnili sobie pierwsze miejsce w grupie D. W 1/16 finału mają zagrać z Bośnią i Hercegowiną, ale porażka z Turcją zmienia ton rozmowy przed tym spotkaniem.
Pochettino mocno rotował składem
Mauricio Pochettino potraktował mecz jak okazję do zmian. Weston McKennie był jedynym piłkarzem powtórzonym z wcześniejszych wyjściowych jedenastek. Taki kontekst ma znaczenie, bo wynik nie musi wprost opisywać siły podstawowego składu, ale pokazuje problemy, które pojawiły się przy głębszej rotacji.
USA zaczęły dobrze po golu Austona Trusty’ego. Później trafiali Arda Güler i Orkun Kökçü, a po przerwie wyrównał Sebastian Berhalter. Ostatnie słowo należało jednak do Turcji, która zabrała gospodarzom spokojny finisz grupy.
Pierwsze miejsce nie zamyka pytań
Amerykanie mają za sobą najważniejsze zadanie z fazy grupowej: wygrali grupę i są w kolejnej rundzie. Problem polega na tym, że mecz z Turcją odsłonił nerwowość w defensywie i brak kontroli w końcówce.
Przed starciem z Bośnią i Hercegowiną Pochettino ma więc dwa obrazy. Z jednej strony awans z pierwszego miejsca, z drugiej porażkę, która nie kosztowała tabeli, ale może mocno kosztować spokój.
Turcja pokazała, że przeciwko USA można znaleźć przestrzenie nawet wtedy, gdy gospodarze mają kontrolować scenariusz meczu. Dla Pochettino to materiał do pracy przed fazą pucharową. Rotacje były zrozumiałe, ale końcówka z golem Ayhana przypomniała, że turniej nie wybacza krótkich momentów rozkojarzenia.
Największym kapitałem USA pozostaje pozycja w tabeli. Gospodarze nie muszą odrabiać strat ani czekać na innych, ale faza pucharowa wymaga innej ostrości niż spotkanie rozegrane z awansem w kieszeni. To właśnie tę ostrość Pochettino będzie chciał odzyskać przed kolejnym wyjściem na boisko.



