Japoński talent walczy o kontrakt z Górnikiem Zabrze

Taiga Seguchi coraz mocniej przekonuje do siebie sztab Górnika Zabrze. 18-letni Japończyk trenuje z zespołem od końca czerwca, dostaje minuty w sparingach i usłyszał od Michala Gašparíka bardzo pozytywną ocenę.
Trener powiedział w rozmowie przytoczonej przez Weszło, że pomocnik zrobił dobre wrażenie na całym sztabie i „naprawdę ma talent”. Szczególnie ważna jest jego zdolność do szybkiego rozumienia ustawienia oraz materiałów wideo mimo bariery językowej.
Bariera językowa nie zatrzymała adaptacji
Seguchi nie zna angielskiego, a mimo to sprawnie realizuje założenia przekazywane przez trenerów. Pomagają mu obrazy, nagrania i praktyczna praca na boisku. Dla sztabu to istotny sygnał, bo zawodnik może wejść do nowego środowiska bez długiego okresu potrzebnego wyłącznie na zrozumienie systemu.
Japończyk jest piłkarzem Vissel Kobe. Był ważną postacią reprezentacji Japonii U-17 i zadebiutował także w kadrze U-19. Górnik sprawdza więc zawodnika z ciekawym potencjałem, ale niewielkim doświadczeniem w seniorskiej piłce europejskiej.
Decyzja o kontrakcie jeszcze nie zapadła
Pozytywna opinia Gašparíka nie oznacza automatycznego angażu. Klub chce obserwować Seguchiego w treningach i sparingach, zanim zdecyduje o podpisaniu umowy. Kilka tygodni testów pozwala ocenić zarówno umiejętności techniczne, jak i codzienną reakcję na obciążenia oraz wymagania taktyczne.
Górnik sprowadził już dziewięciu zawodników, lecz po odejściach Patrika Hellebranda i Lukasa Ambrosa nadal szuka rozwiązań w środku pola. Seguchi może zwiększyć liczbę opcji, ale nie został wyznaczony na gotowego następcę któregoś z nich. Najbliższe występy kontrolne powinny przesądzić, czy dobre pierwsze wrażenie zamieni się w ofertę kontraktu.
Dla Górnika to ruch o innym profilu niż większość letnich wzmocnień. Klub nie kupuje gotowego zawodnika z europejskiej ligi, lecz sprawdza młody talent z Japonii w codziennych warunkach treningowych. Pozwala to ograniczyć ryzyko i zobaczyć, jak Seguchi reaguje na fizyczność, tempo oraz nowe środowisko. Dla piłkarza każdy kolejny sparing jest natomiast szansą, by pokazać coś więcej niż szybkie rozumienie instrukcji. Ostateczna decyzja wciąż całkowicie należy do sztabu.



