
Roma może zyskać dodatkowe tygodnie na uporządkowanie spraw z UEFA. La Gazzetta dello Sport pisze o możliwym przedłużeniu terminu do 30 lipca w związku z ugodą finansową, która ciąży nad klubem.
Według włoskiego dziennika Friedkinowie liczą na uniknięcie kary na poziomie 10-15 mln euro. To kwota, która wprost pokazuje stawkę końcówki lipca. Roma ma szukać rozwiązania, które pozwoli poprawić sytuację bez gwałtownej wyprzedaży kadry.
Jedna sprzedaż może zmienić układ
Gazzetta wskazuje, że jedna większa sprzedaż, na przykład Matíasa Soulé, mogłaby wystarczyć do poprawy obrazu finansowego. Nie oznacza to jednak przesądzonego odejścia zawodnika. To raczej scenariusz, który może dać klubowi przestrzeń do wypełnienia wymogów.
Dla Romy ważne jest, by zachować równowagę między potrzebami finansowymi a projektem sportowym. Sprzedaż jednego znaczącego piłkarza mogłaby być mniej bolesna niż kilka mniejszych ruchów rozbijających strukturę kadry. Problem w tym, że rynek musi jeszcze dostarczyć ofertę na odpowiednim poziomie.
30 lipca jako granica napięcia
Data 30 lipca jest w tej historii kluczowa, jeśli przedłużenie opisane przez Gazzettę się potwierdzi. Daje Romie dodatkowy czas, ale też wydłuża okres niepewności. Klub może dalej pracować nad wyjściem z ugody, a jednocześnie musi uważać, by presja finansowa nie wymusiła zbyt nerwowych decyzji.
Na razie nie ma klubowego ani oficjalnego potwierdzenia UEFA w sprawie nowego terminu. Jest za to raport, który jasno pokazuje kierunek: Roma próbuje kupić czas, a najbliższe tygodnie mogą zdecydować, czy uda się uniknąć kary liczonej w milionach euro.
Dla sztabu sportowego to trudne tło, bo decyzje finansowe mogą wpływać na kształt kadry. Im dłużej trwa rozmowa z UEFA, tym dłużej Roma musi ważyć, czy poczekać na rynek, czy wcześniej podjąć decyzję o sprzedaży, która poprawi bilans.



