Leipzig przyznaje się do błędu przy Wernerze. Mocna autokrytyka po rozstaniu

RB Leipzig ma za sobą zmianę trenera, ale temat Ole Wernera nie zniknął wraz z zatrudnieniem Martína Demichelisa. Transfermarkt cytuje Marcela Schäfera, który krytycznie odniósł się do sposobu przeprowadzenia rozstania z poprzednim szkoleniowcem.
Najmocniej wybrzmiewa nie sama decyzja personalna, lecz jej komunikacyjna otoczka. W tle były medialne przecieki, napięcie wokół procesu i późniejszy ruch z Demichelisem. Leipzig zakończył sezon wysoko, ale sposób zarządzania zmianą zostawił po sobie rysę.
Schäfer bierze na siebie komunikacyjny problem
Wypowiedzi dyrektora sportowego pokazują, że klub rozumie ciężar sytuacji. Transfermarkt opisuje jego autokrytykę wobec procesu, który z zewnątrz wyglądał mało elegancko i długo był rozgrywany również w mediach.
To ważny sygnał, bo Leipzig chce być postrzegany jako klub uporządkowany, szybki decyzyjnie i konsekwentny. Przy zmianach trenerskich sama decyzja to tylko połowa historii. Druga połowa to sposób, w jaki klub traktuje ludzi i jak kontroluje własny przekaz.
Demichelis zaczyna pracę z cieniem poprzedniej decyzji
Martín Demichelis wchodzi do projektu, który sportowo ma duże ambicje, ale organizacyjnie potrzebuje wyciszenia. Im szybciej Leipzig zamknie temat Wernera, tym łatwiej będzie nowemu trenerowi przenieść uwagę na boisko.
Na razie to news o autokrytyce i sposobie zarządzania zmianą, a nie opowieść o konflikcie w szatni. Najbardziej konkretne są słowa Schäfera i fakt, że klub sam widzi, iż rozstanie mogło zostać rozegrane lepiej.
W takich sprawach klubowa autokrytyka bywa próbą odzyskania kontroli nad opowieścią. Leipzig nie cofa decyzji, ale może chcieć pokazać, że wyciągnął wnioski z formy rozstania. Dla kibiców to istotne, bo przy zmianie trenera liczy się nazwisko następcy, styl rozstania i wiarygodność osób zarządzających klubem.
Dla Wernera publiczne przyznanie błędu nie zmienia przebiegu rozstania, ale może mieć znaczenie w odbiorze całej sprawy. Klub przynajmniej nie próbuje udawać, że komunikacyjnie wszystko zostało przeprowadzone bez zarzutu.



