Mistrzostwa ŚwiataNewsy

Hiszpania z duchem 2010. Rekord Włoch już wyrównany

Hiszpania wraca do finału mistrzostw świata po raz pierwszy od 2010 roku, a Luis de la Fuente widzi w swoim zespole cechy drużyny, która wtedy sięgnęła po tytuł. Wygrana 2:0 z Francją dała awans i pozwoliła wyrównać rekord Włoch wynoszący 37 kolejnych spotkań bez porażki.

Selekcjoner mówił po półfinale o jedności, pokorze i wspólnym celu. Podkreślał także brak ego w grupie, która podporządkowała się jednemu zadaniu. Obrazem tej postawy byli rezerwowi. Piłkarze, którzy nie pojawili się na boisku, po końcowym gwizdku zostali na dodatkowym treningu.

Francja długo nie potrafiła odpowiedzieć

Hiszpanie szybko przejęli inicjatywę. Mikel Oyarzabal wykorzystał rzut karny, a Pedro Porro dołożył drugie trafienie. Francja nie oddała celnego strzału aż do czasu po 80. minucie, co pokazuje, jak skutecznie finaliści kontrolowali przestrzeń i tempo gry.

De la Fuente połączył jakość piłkarską z pracą całej drużyny. Właśnie w tej mieszance widzi nawiązanie do mistrzowskiego zespołu z 2010 roku. Dzisiejsza Hiszpania jest już o krok od własnego rozdziału, ale najpierw musi wygrać finał.

Rekord wyrównany, następny mecz może dać samodzielne prowadzenie

Seria 37 spotkań bez porażki zrównała Hiszpanię z rekordem ustanowionym przez Włochy. Do pobicia osiągnięcia brakuje kolejnego meczu bez przegranej. Stawka finału będzie więc podwójna: mistrzostwo świata i możliwość ustanowienia nowego rekordu.

Sam awans już potwierdza, że obecna drużyna potrafi łączyć efektowną grę z regularnością. Rekord nie został jeszcze pobity, ale finał daje Hiszpanom szansę, by samodzielnie objąć prowadzenie w tej klasyfikacji.

De la Fuente przyznał, że ze względu na przyjaźń z Lionelem Scalonim chętnie zmierzyłby się z Argentyną. Jednocześnie wysoko ocenił Anglię. Niezależnie od rywala Hiszpania wejdzie do finału z serią, której nie udało się zbudować żadnej reprezentacji od czasów rekordowej Italii.

Powiązane Teksty

Back to top button